GS 460 jest jak GS…jest tu wszystko…

Jestem wyrośniętą nastolatką i pamiętam takie przybytki; gdzie można było dostać wszystko:  sernik, barchanowe reformy, grabie, słoiki, sznurek do snopowiązałki i końską uprząż. Taki sklep miła zaspakajać wszystkie potrzeby i marzenia ludności, Lexus oferuje to samo…tylko mniej biednemu społeczeństwu JEST TU ABSOLUTNIE WSZYSTKO! Luksus, moc, technologia. Ponad 340 koni, silnik V8 …szaleństwo. Grabie też bym znalazła gdybym jeszcze poszukała;)

Lexus jest autem maksymalnie bezstresowym i powinien być przepisywany jako lek na jesienne depresje, 600 km za kierownica i od razu świat jest piękniejszy;) Czysta rozkosz! Świeciłam zębami przez całą drogę; samo jedzie, i to jak! Ma niesamowite przyspieszenia, jak potrzeba grzecznie zwolni, przyciemni lusterka, kamera asystenta parkowania zabezpieczy przed zrobieniem bestii ku ku. Nagłośnienie wytrzyma każdą operową arie, tylko ze smutkiem stwierdzam, że samo nie włączy świateł i pozwoli jechać bez. Auto jest cudne i polecam je prezesom spólek giełdowych…a nie tylko Mercedesy i Mercedesy…nuda…redaktor wybaczy;)

Ps. Panom z Pepsi dziękuję za światła;)